Zachęcamy do przeczytania wywiadu z Panem Patrykiem, naszym Klientem z niepełnosprawnością z Oddziału Fundacji Aktywizacja w Łodzi.

 

Czy przypomina sobie Pan dzień, w którym dostał Pan informację o tym, że dostał Pan pracę? Jakie uczucia temu towarzyszyły? 

Szczerze mówiąc, to kiedy dostałem telefon z informacją, że mogę przyjechać podpisać umowę, po prostu nie mogłem uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Tyle razy nie było żadnego odzewu, że powoli zaczynałem się zastanawiać, czy ze mną wszystko jest w porządku.  Jeśli chodzi o paletę emocji, która towarzyszyła tej wiadomości to było tam po prostu wszystko. Od euforii i łez szczęścia – no bo wreszcie się udało, po taki lęk, niepokój i strach przed tym, czy dam sobie radę w nowej dla mnie roli.

Czy praca zmieniła coś w Panu? 

Czy praca coś we mnie zmieniła? Jasne, że tak. Stałem się bardziej otwarty. Podniosła się też moja samoocena, czy też poczucie własnej wartości. Obudziła się moja asertywność – ta pozytywna, dzięki której potrafię twardo negocjować i wywalczyć sobie to, co chcę – przydaje się zwłaszcza przy tworzeniu grafiku zmian na dany miesiąc. Ta asertywność zresztą przeniosła się też na domowy grunt, gdzie też twardo walczę o swoje. Poza tym dzięki pracy zupełnie inaczej patrzy na mnie rodzina. Wreszcie mój głos coś znaczy, bo przecież też dokładam cegiełkę do domowego budżetu.

Czy podczas procesu poszukiwania pracy ktoś Pana wspierał, na kogo mógł Pan liczyć?

Jeśli mam być szczery, to najwięcej w tej kwestii oprócz siebie mam do zawdzięczenia fundacji i Pani, Pani Marto. Wierzę w coś, co jedni nazywają szczęśliwym przypadkiem , inni przeznaczeniem. W każdym razie pewnego dnia w murach fundacji spotkał się człowiek, który bardzo chciał znaleźć pracę z doradcą zawodowym, który naprawdę chciał temu młodemu człowiekowi pomóc w jej znalezieniu, a mając taką mieszankę musiało się udać. Nieistotne, że nie wyszło w kancelarii adwokackiej, czy też w dziale kadrowym firmy. Dzięki Pani pozytywnemu nastawieniu, ja też zacząłem na nowo wierzyć, że w końcu się uda, no i się udało.

Czy praca wpłynęła na Pana relacje z otoczeniem – rodziną, znajomymi, przyjaciółmi? 

Relacje z rodziną poprawiły się znacznie. Nie ma się co oszukiwać, wszystkich nas męczył fakt, że naprawdę przez tak długi czas byłem bez pracy bez możliwości dorzucenia czegokolwiek do domowej kasy. Chodziłem przez to sfrustrowany i było to zarzewiem większych i mniejszych rodzinnych konfliktów.  Jak to w życiu. Na szczęście z dniem, w którym dostałem pracę, wszystko się skończyło i teraz ze śmiechem wspominamy te nasze domowe wojenki z brakiem mojej pracy w tle.

Czy praca pozwoliła na Pana większą aktywność w innych obszarach? Czy częściej Pan wychodzi z domu, próbuje nowych rzeczy?

Na pewno dzięki pracy mogłem sobie pozwolić na letni urlop nad Bałtykiem, który bez stałego źródła dochodu byłby po prostu niemożliwy. Poza tym praca pozwoliła mi na stworzenie pewnej poduszki finansowej – zabezpieczenia na te niespokojne czasy, co też daje mi pewien komfort psychiczny, co dla mnie jest po prostu ważne. Jasne też jest to, że pieniądze uzyskane z pracy pozwalają mi na realizację hobby. Jestem miłośnikiem literatury i sportu, więc dużą radość sprawia mi kupno książek, czy karnetu na mecze Widzewa, którego jestem zapalonym kibicem. Założyłem też konto mojej siostrzenicy, kiedy prawie trzy lata temu przyszła na świat. Wpłacam niewielką sumę co miesiąc  i mam nadzieję, że w momencie, kiedy osiągnie pełnoletność, to te środki zapewnią jej lepszy start w życie. Tego wszystkiego bez pracy po prostu by nie było.

Jak ocenia Pan relacje w miejscu pracy? Czy są one ważne? Czy dzięki pracy zyskał Pan nowych znajomych? 

Relacje w miejscu pracy są bardzo dobre, a ułożenie ich sobie od samego początku jest bardzo ważne. Dobrze jest wiedzieć od samego startu za co się odpowiada. Poza tym jasne wytyczenie zakresu obowiązków spowodowało u mnie zniknięcie strachu. Po prostu lubię jasne i przejrzyste zasady na jakich mam współpracować i choć jak już wcześniej wspominałem było trochę stresu ,to dzięki wyrozumiałości moich przyjaciół z pracy(bo śmiało mogę tak nazwać swoich kolegów i koleżanki z miejsca pracy), którzy cierpliwie i z dużą dozą wyrozumiałości wprowadzali w meandry pracy na hotelowej recepcji poczułem i nadal czuję, że po prostu znalazłem swoje miejsce, że chcę zakotwiczyć tu na dłużej. Zresztą zdążyłem odrzucić dwie inne oferty pracy w innych hotelach. Warunki finansowe były zbliżone, aczkolwiek trochę lepsze, jednak zdecydowałem, że z szefostwem przeszedłem już pewien etap drogi, a przede wszystkim dobrze czuję się w miejscu pracy i uznałem, że nie warto go zmieniać, czym pokazałem kierownictwu, że nie jestem tu na chwilę i dodatkowo zyskałem szacunek i uznanie.

Co Pana  zdaniem jest najważniejsze w pracy, co sprawia, że chętnie do niej się chodzi?

Myślę, że bardzo ważna jest dobra atmosfera w pracy. Jeśli jest ona dobra, tak jak w moim przypadku, to nawet jeśli przed zmianą wiem, że to będzie ciężki dzień to idę do pracy z uśmiechem. Przez te  prawie 2.5 roku zauważyłem że uśmiech akurat w tej pracy jest ważny,  pomaga rozładować wiele kłopotliwych i potencjalnie konfliktowych sytuacji.

Czy praca i w ogóle sama możliwość bycia aktywnym zawodowo wpływa na samoocenę i samopoczucie?

Bycie aktywnym zawodowo przynajmniej dla mnie jest bardzo ważne i niesamowicie podniosło nie tylko samoocenę czy wpłynęło na dobre samopoczucie, ale też podniosło bardzo sferę mentalną, bo pokazało mi, że jeżeli naprawdę się chce, to przed osobą z niepełnosprawnością nie ma żadnych granic czy barier. Mało tego doszedłem do przekonania, że to ja mogę sobie te granice wyznaczać i co daje mi niesamowitą frajdę z miesiąca na miesiąc tak zwyczajnie je przekraczać i ciągle się przy tym rozwijać. Dzięki pracy stałem się też niezależny finansowo, a to najwspanialsze uczucie na świecie móc po prostu iść do sklepu kupić sobie za własne zarobione pieniądze spodnie, czy t – shirt, nie obciążając jak dawniej budżetu rodziców czy dziadków.

Jakby miał Pan podać kilka najważniejszych cech dobrego pracownika, to co to by było?

Na pewno punktualność, sumienność, dokładność, zaangażowanie. Poświęcenie maksymalnej uwagi od samego początku do samego końca zmiany. Chodzi przecież o to, by zmiennik miał spokojną zmianę i nie musiał naprawiać niedociągnięć poprzednika, a w tym pomagają cechy, które wymieniłem wyżej. Dorzuciłbym do tego prawdomówność, bo przecież żaden człowiek nie lubi być okłamywany. Myślę, że to taki mój zestaw cech dobrego pracownika. Ja w mojej pracy kieruję się nimi i jest po prostu dobrze.

Jakie są według Pana cechy dobrego pracodawcy?

Cechy dobrego pracodawcy to na pewno szczerość, wyrozumiałość i po prostu takie ludzkie spojrzenie na pracownika i jego sytuację. Dobrze jest też, kiedy można z szefostwem pogadać  nie tylko o wątpliwościach i oczekiwaniach, ale i o potrzebach co do stanowiska pracy, które wychodzą w trakcie zmiany, czy podczas dłuższego okresu pracy, a najlepsze jest to, że szefostwo słucha naszych uwag i w miarę możliwości dostarcza to, o co prosimy, bo niezbędne narzędzia do pracy zawsze mamy zapewnione. Realizując nasze, jak to określamy, ekstra potrzeby, szefostwo pokazuje, że traktuje nas jako pełnych partnerów, a to wpływa też na nasz komfort psychiczny, motywację i chęć do pracy.

Co wpływa na to, że chce się Pan angażować w pracę?

Najłatwiej byłoby napisać, że o chęci angażowania się w obowiązki decyduje aspekt  finansowy, ale w moim przypadku nie odgrywa on wcale pierwszoplanowej roli. Owszem jest ważny, jednak wcale nie najważniejszy. Cieszę się zaufaniem kierownictwa, które daje mi to odczuć na każdym możliwym polu, więc dla mnie to jest paliwo, które pcha mnie do pełnego zaangażowania w pracę, bo przecież skoro ktoś ci ufa i liczy na ciebie, to głupio byłoby dać ciała i zawieść to zaufanie, przy okazji niszcząc sobie pozytywną i dobrą opinię, na którą sumiennie przez długi czas się pracowało, czyż nie? Dlatego ja idąc na zmianę przez dwanaście godzin traktuję ten hotel, jak gdyby był moją własnością. Dbam o komfort gości i po prostu stoję na straży dobrego imienia instytucji, w której pracuję. Szef to widzi i w miarę możliwości nie tylko finansowo docenia moje starania.

Wywiad przeprowadziła Marta Roskowińska, specjalistka ds. rekrutacji w Oddziale Fundacji Aktywizacja w Łodzi.

 

zdjęcie Pan Patryk